czwartek, 25 czerwca 2015

.... i trzeba żyć dalej....

Zdarzają się w naszym życiu takie chwile, dni, kiedy człowiek czuje, że jest poza czasem, poza chwilą, poza przestrzenią. Gdy nie wiemy, czy uda nam się odczarować na nowo rzeczywistość... Gdy wiemy, że to nie ostatnie takie chwile w naszym życiu, gdy cały świat wydaje się być bez sensu, bez znaczenia, gdy wiemy, że na pewno będą inne, nawet gorsze.... Ale w tym momencie liczy się tylko ta osoba, której już nie ma i już jej nie będzie, nigdy....
W zeszłą środę zmarł mój Tata... To jedno zdanie wystarczy, żeby sobie wyobrazić smutek, żal i niemoc, które towarzyszą nam teraz....
Sytuacja ta wydaje się być totalnie abstrakcyjną... Bardzo trudno wyobrazić sobie ostateczność i skończoność czegoś.... A trzeba. I trzeba się z nią pogodzić, bo inaczej trudno będzie żyć...

Tata bardzo chorował, bardzo cierpiał w ostatnich dniach, ale pomimo tego, że wiem, że ma teraz ukojenie i spokój, długo jeszcze nie będę mogła go wspominać bez łez w oczach.

Rodzice mieszkali w Ustce, ale Tata wrócił w swoje rodzinne strony, czyli tu, gdzie my teraz od półtora roku mieszkamy - do Radzynia. Został pochowany obok swojej mamy, taty i brata.
Dzięki temu czuje się jeszcze bardziej związana z tymi terenami, ciesze się, że będę mogła pójść do niego, postawić świeczkę na jego grobie.

10 lipca mija 50 rocznica ślubu moich Rodziców. Tata niestety nie doczekał.


Dziękuje wszystkim, którzy przyszli pożegnać Tatę w Ustce i tym, którzy byli przy mnie tu, w Radzyniu. Pomimo, że wielu z Was nie znało mojego Taty, to wiem, że zrobiliście to dla mnie, żebym czuła, że mam tu wspaniałych przyjaciół, którzy mnie wspierają w najtrudniejszych chwilach.

Dziękuję Ci, że to czytasz - to moje bardzo osobiste przeżycia, ale dzięki temu, że przelałam je w słowa, łatwiej mi będzie się z tymi emocjami uporać.

A teraz trzeba żyć dalej - pracować, cieszyć się tym co mamy, kochać tych, którzy są obok nas i tych, których mamy w sercach.


12 komentarzy:

  1. Tak bardzo współczuję i tak bardzo wiem jak boli. Czas wyciszy ból, ale nic nie zabierze tego smutku, który pozostał. Od czterech lat, odkąd odszedł mój tato, zawsze mi Go bardzo brakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem.... No właśnie niestety każdy z nas musi przez to przejść....

      Usuń
  2. Kochana....nie ma słów, które mogłyby przynieść jakiekolwiek ukojenie teraz. Tylko czas, czas leczy rany. Tak się mówi, ale to prawda, że z czasem boli mniej, chociaż ciągle - na szczęście - się pamięta. Przytulam Cię mocno, mocno, do serca. I myśli pozytywne wysyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.... I to prawda, że z z czasem mniej boli.

      Usuń
  3. Współczuję ci. Niestety wiem juz co to znaczy. Trudno w to uwierzyć, a tęsknota jest coraz silniejsza. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi... Mam nadzieje, że jednak jakoś się to ukoi...

      Usuń
  4. Kochana! cały czas jestem z Tobą myślami, wiem co czujesz i niestety taka jest prawda, że czasem nawet 8 lat to za mało by nie ryczeć gdy coś się przypomni. Buziaki i ściski!

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzeba zyć dalej.... Przecież nie cały odszdł, zostały jego słowa, zachowania, Twoje przeżycia i wspomnienia - a tego nikt Ci nie odbierze. Jest trudno - odszedł do lepszego świata i o Tobie pamieta:) Przytulam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Życzę Ci teraz dużo sił na przyszłość. Ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń