czwartek, 11 czerwca 2015

Niespodziewany gość w czwartkowe południe

Pranie, gotowanie, laptop, papiery i nagle szczekanie Kolegi i Tośki na podwórku. Głośne ujadanie tuż pod drzwiami.
Otwieram, a za progiem starszy, miły pan, z wąsem prawie, jak u Zagłoby, w skórzanej motocyklowej kurtce i z egzemplarzem "Krainy Bugu", w którym był materiał o nas (dla przypomnienia KLIK).
Pan Witek przyjechał do nas spod Siedlec, żeby nas poznać, zobaczyć, jak żyjemy, jak wygląda nasza praca. Były opowieści przy drewnianym stole w ogródku: o podróżach, o sztuce (pan Witek zajmuje się witrażem, rzeźbą, ceramiką również się zajmował), o kolekcjonowaniu ciekawych rzeczy.
Najciekawsze jest to, że pan Witek chwyta wiatr w żagle i gna, gdzie go oczy poniosą. I to na motorze :)
To niesamowite, że w nagłych okolicznościach poznajemy tak ciekawych ludzi. Jakoś los tak prowadzi nas różnymi ścieżkami, że na naszej drodze tacy ludzie często stają :)




9 komentarzy:

  1. A to dopiero miła wizyta! Fantastyczni ludzie, którzy są otwarci na innych i tak bezpośredni! Pięknie Ewuś!

    OdpowiedzUsuń
  2. niesamowita niespodzianka! wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe :) pełne zadziwienie :) teraz rzadko ludzie wpadają z niezapowiedzianą wizytą :D

      Usuń
  3. Bardzo mi sie podoba Wasza wies! Tez chcialabym mieszkac na wsi. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje:)
      Z tym, że to nie nasza wieś - jesteśmy tu tylko przelotem, dopóki nie będziemy mogli osiąść na swoim.

      Usuń
  4. Gość w dom, bogi w dom! :) A jak taki gość ciekawy, to podwójna przyjemność. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak :) Czekam na więcej :D takich fajnych gości :)

      Usuń
  5. To się nazywa "urok osobisty" ........... ;-)

    OdpowiedzUsuń