poniedziałek, 22 lutego 2016

Anioły Zielawy

Nazwa powstała podczas sobotniej posiadówki ze znajomymi :)
Te anioły są takie moje zupełnie w moim stylu, nie zrobione na jakieś zlecenie, tylko podczas wizyty Weny ;) A że powstają jakieś 30 m od naszej rzeki - stad nazwa :)
No i co najważniejsze - bardzo je lubię. Lubię to, że mają ograniczone kolory, lubię to, że mają takie twarze bez twarzy, a pomimo to każda wyraża emocje, lubię te detale na ich klatach ;)
Kilka już znalazło nowe domu, w dniu wyjęcia z pieca, co mnie niesamowicie cieszy :)

Przedstawiam Anioły Zielawy :)

Widzicie, jak w tym kobaltowym kapturku odbijają się drzewa? Cudnie...










A na koniec - skończona pani anielica-weterynarz, która w przyszłym tygodniu jedzie do wspaniałej osoby, która pomaga naszemu stowarzyszeniu. mam nadzieję, ze się spodoba i będzie dodawała energii...

Macie pytania o cenę, wielkości itp? Piszcie - dommokoszy @ gmail.com (bez spacji)

6 komentarzy:

  1. Są przeurocze! Takie...Twoje właśnie! Błękitna anielica skradła me serce! :) Cudna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Jestem w szoku, ze ta błękitna sie wszystkim tak podoba :D Może dlatego, że była pierwsza> ;)
      ja wole mniej szkliwienia na nich jednak.

      Usuń
  2. Śliczne, dla mnie ta z rozwianymi włosami podoba się najbardziej , w wersji męskiej( bez piersi) też by wyglądała uroczo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i znowu ta niebieska :D ciekawe :D Bardzo mi miło :)
      Chociaż ja wole te mniej szkliwine.
      A z tymi piersiami to własnie w tym sek - taka będzie cała seria ;)
      Dziekuję za wizytę, zapraszam częsciej :)

      Usuń
  3. Zjawiskowe ! A mnie najbardziej spodobała się ta w zielonej czapeczce ;) Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ma jakąś taka niepokorną duszę moim zdaniem :)
      Dziękuję za wizytę, zapraszam ponownie ;) I ponownie ;)

      Usuń