piątek, 27 lutego 2015

Zielone, czy pomarańczowe?

Malutkie fusetki chyba w każdym kolorze dobrze wyglądają. Wszystko jeszcze zależy od tego, jak dane szkliwo się rozłoży, czy nie będzie przecieków, przebarwień, nierówności. Czasami dają one dodatkowy efekt, ale czasami psują całość.
No, ale do rzeczy. Tym razem fusetki zrobiłam pomarańczowe i zielone. Zielone już od jakiegos czasu robię, ponieważ to szkliwo jest idealnym połączeniem z przetartymi listkami.
Jako, że panuje straszny deficyt, jeśli chodzi o liście, z pomocą przychodzą stempelki :)
Nazwałam je fusetkami, bo idealnie spełniają tę funkcję, ale mogą służyć jako miseczki na orzeszki, na biżuterię, na słodycze, czy na małe owoce. Albo, jak to moja koleżanka Agata pięknie napisała: "zielone na sos pomidorowo-bazyliowy albo na pomarańcze z goździkiem do herbaty, a pomarańczowe na limonki albo sos czosnkowy albo ogórki z chili..."
Mają średnicę ok. 9 cm, wszystko zależy od tego, jak się rozwałuje kawałek gliny, który akurat mam w dłoni.
Zielone przekazałam na aukcję SOS HUSKY, więc możecie je sobie kupić jednocześnie pomagając zwierzętom ;) Zapraszam ----> KLIK









6 komentarzy:

  1. Piekne i pomaranczowe i zielone :))) Super Ci one wychodza :)) Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też nie mogę wybrać, są cudne, ale skłaniam się ku pomarańczowym.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię oba te szkliwa bardzo. Ale chyba tym razem wybieram zieleń, ale to tylko z tęsknoty za wiosną :).

    OdpowiedzUsuń