wtorek, 6 października 2015

Anioły

Dziś pokażę Wam anioły, które ostatnio zrobiłam.
Ja nie jestem za bardzo aniołowa, ale jak trzeba zrobić, to robię z prawdziwą przyjemnością. To były dwa różne zamówienia. Jeden jest spory, ma około 30 cm, a drugi mały, niecałe 20.
Pierwszy - dla mojej wspaniałej znajomej, Kobiety o ogromnym sercu,a  drugi na pierwsze urodziny dla pewnej małej Kobiety :)






A to moje ukochane kwiatuszki - onętki :) Długo nie wiedziałam, jak one się nazywają, zawsze je podziwiałam w skansenach lub przy starych drewnianych płotach na wsiach - aż do czasu, gdy poznałam Marianne, która z racji zawodu oświeciła mnie w tym temacie :D

14 komentarzy:

  1. Piękności jak wszystko co tworzysz.

    OdpowiedzUsuń
  2. oba cudne! a kosmos to z nowego ogródka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Ale chodzi Ci o Mokoszówkę? Jeśli tak to tam na razie las i gruz :) Te kwiatki to w Branicy, ale strasznie marne wyrosły....

      Usuń
  3. Piękne! Zwinne masz rączki :)
    Pozdrawiam, M.

    OdpowiedzUsuń
  4. Onętki ludność wiejska na Mazowszu nazywa warszawiankami :) A ta jesień tego roku to w ogóle jakaś taka anielska, ja też mam ostatnio same zamówienia na anioły...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czemu warszawiankami? Toż to typowe wiejskie kwiatuszki :)
      A robisz jakie anioły>? Takie motankowe?

      Usuń
    2. Pewnie dlatego, że są takie delikatne :) Tak, robię motankowe aniołki.

      Usuń
  5. Nie, no piękne!
    Różne janiołki widziałam i Twoje są fajne. Naprawdę :)
    Szukam jakiegoś dla siebie, a raczej do Domu. Może sobie sama coś wylepię, ale tylko ze zwykłej glinki, bo pieca nie mam ;)
    pozdrówy!

    OdpowiedzUsuń